fbpx

Ładowarki – jak używać ich mądrze i świadomie

Ładowarka to dawca mocy - dostarcza energii akumulatorowi zasilającemu monocykl. Bez ładowarki nie ma jazdy, stąd jest to obowiązkowe wyposażenie każdego kółka. Najczęściej zostaje w domu lub w pracy, ale często jest wożona w plecaku, szczególnie gdy wybieramy się w dalsze wojaże. To, jakiej ładowarki i w jaki sposób używamy, ma istotny wpływ na żywotność i niezawodność kółka.


Praktycznie wszyscy producenci monocykli dołączają do swoich kółek stosunkowo proste i powolne ładowarki, które nie posiadają żadnych opcji regulacji. Zależności od pojemności akumulatora, pozwalają one w pełni naładować rozładowane kółko w różnym czasie. W praktyce od dwóch do nawet kilkunastu godzin. Zwykle nie potrzeba niczego więcej, gdyż rzadko rozładowujemy swoje kółko „do zera”. Ma to bowiem najbardziej negatywny wpływ na trwałość baterii. Monocykl podłączony do ładowarki wieczorem jest całkowicie naładowany następnego dnia rano, gdy jedziemy do pracy czy szkoły. Długi czas ładowania oznacza małą moc, a więc mały prąd ładowania. Jest to zjawisko, które należy postrzegać z korzyścią dla trwałości i niezawodności akumulatora.

Która ładowarka lepsza?

Nie znaczy to jednak, że ładowarki o większej mocy bardziej zużywają baterię. Te ostatnie mają bowiem pewną rezerwę, której standardowa ładowarka nie wykorzystuje. Stosowane w elektrycznych monocyklach ogniwa litowo-jonowe mają możliwość ładowania ich prądem, który odpowiada połowie ich znamionowej pojemności. W praktyce oznacza to zwykle, że zupełnie bezpiecznym prądem ładowania w przeliczeniu na jedno ogniwo będzie 1,5 A. W „kółkowym” akumulatorze pojedyncze ogniwa łączy się ze sobą na dwa sposoby. Najpierw szeregowo, aby podnieść napięcie z wartości 4,2 V do napięcia wymaganego przez układ elektroniczny monocykla (np. 67,2 V lub 84 V). Takie „łańcuchy” połączonych szeregowo ogniw łączy się następnie ze sobą równolegle, co przekłada się na zwiększenie pojemności baterii, a co za tym idzie zwiększa zasięg kółka.

Dla przykładu akumulator monocykla King Song KS-18L składa się z osiemdziesięciu ogniw formatu 18650 w postaci czterech połączonych równolegle łańcuchów po dwadzieścia ogniw w każdym. Oznacza to, że prąd ładowania rozłoży się w miarę równo na cztery ogniwa. Jeśli więc pomnożymy bezpieczny prąd 1,5 A przez cztery, otrzymamy 6 A – czterokrotność prądu z jakim ładuje ładowarka standardowa. A więc okazuje się, że bez szkody dla baterii można by czterokrotnie skrócić czas ładowania! Według deklaracji producenta maksymalny prąd ładowania dla tego monocykla może wynosić nawet 10 A, jednakże nie próbowałbym ładowania takim prądem. Sześć amperów wystarczy, aby godzina ładowania przekładała się na godzinę jazdy lub nawet więcej.

Regulowana ładowarka dużej mocy pozwala na szybkie ładowanie akumulatora, a także pozwala wydłużyć jego trwałość

Na rynku są dostępne ładowarki bardziej zaawansowane i mocniejsze od fabrycznej. Niektóre z nich pozwalają regulować prąd ładowania oraz poziom naładowania. Pierwsza z regulacji pozwala szybko naładować akumulator w trasie, np. w przerwie na obiad w restauracji. Gdy jednak nie musimy się spieszyć, ustawienie niskiego prądu pozwoli poprawić kondycję akumulatora. Druga z opcji pozwala oszczędzić akumulator. Jeśli nasze podróże są znacznie krótsze niż zasięg kółka, ładowanie go tylko do 80 % pojemności pozwala kilkukrotnie wydłużyć żywot baterii!

Jeśli chcesz zadbać o jak najdłuższe działanie akumulatora w Twoim monocyklu, ładuj go do 80 % pojemności, ale po czterech takich cyklach ładowania kolejne przeprowadź małym prądem aż do 100 %.

Na co zwrócić uwagę?

Nie możemy jednak zapominać o tym, że ciągłe niedoładowywanie akumulatora w monocyklu może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Jak już wiesz, akumulator kółka składa się z dużej ilości pojedynczych ogniw. Gdy są nowe, ich parametry są prawie identyczne. Jednakże z wiekiem i kolejnymi cyklami ładowania parametry poszczególnych ogniw zaczynają się – mówiąc kolokwialnie – rozjeżdżać. Dotyczy to szczególnie ich pojemności, a więc czasu jaki potrzebują na pełne naładowanie. W starszym akumulatorze może się więc zdarzyć, że pod koniec ładowania niektóre ogniwa są już w pełni naładowane podczas gdy inne jeszcze się ładują. W najgorszym wypadku może to spowodować uszkodzenie całego akumulatora, a w skrajnych i rzadkich wypadkach pożar.

Na szczęście nad procesem ładowania akumulatora czuwa tzw. BMS (ang. battery management system), czyli specjalny układ elektroniczny, który w większości monocykli potrafi monitorować poziom naładowania każdego z ogniw. Gdy którekolwiek z nich wykazuje objawy przeładowania, BMS rozładowuje to konkretne ogniwo – mówimy to o tak zwanym balansowaniu akumulatora. Sęk w tym, że balansowanie odbywa się dopiero wtedy, gdy poziom naładowania całego akumulatora zbliża się do 100 %. Ładując stale akumulator do poziomu 80 % nigdy nie zajdzie więc proces balansowania. W konsekwencji może to doprowadzić do przedwczesnej awarii któregoś z ogniw.

Rady na koniec

Masz ładowarkę z regulacją poziomu naładowania? Chcesz zadbać o jak najdłuższe działanie akumulatora w Twoim monocyklu? Ładuj go do 80 % pojemności, ale po czterech takich cyklach ładowania kolejne przeprowadź małym prądem aż do 100 %. Twój monocykl zachowa na długo swój zasięg, a ryzyko ewentualnej awarii akumulatora z powodu uszkodzenia pojedynczego ogniwa zostanie znacznie zmniejszone.

Jeśli zaś masz zwykłą, fabryczną ładowarkę, to nadal możesz zadbać o kondycję akumulatora. Po prostu… ładuj go do pełna przy każdej możliwej okazji. Staraj się też nie trzymać w pełni naładowanego monocykla w temperaturze powyżej 30 °C, ładowanie także przeprowadzaj w niższej temperaturze. Jeśli jest upał, po naładowaniu do pełna zrób kilka kółek wokół domu. Niech się odrobinę rozładuje.

Planujesz dłuższą przerwę w jeżdżeniu? Rozładuj akumulator kółka do około 40-50 %. W takim stanie możesz bezpiecznie przechowywać kółko nawet kilka miesięcy.

Pamiętaj – bez względu na rodzaj ładowarki, jeśli absolutnie nie musisz , nie rozładowuj akumulatora do zera. Ogniwa litowo-jonowe nie mają efektu pamięci, nie trzeba ich też formatować. Co dziwne, takie informacje często można znaleźć w oryginalnych instrukcjach. Jest to zapewne wynikiem niewiedzy autora instrukcji i bezsensownego powielania zaleceń z czasów, w których dominowały akumulatory niklowo-kadmowe. Natomiast w przypadku technologii litowo-jonowej im mocniej rozładujesz akumulator przed ponownym ładowaniem, tym bardziej dostaje mu się po kościach. Zostało Ci 80 % baterii po dotarciu do pracy? To nic, naładuj ją znowu.

Co najbardziej niszczy akumulator?

  • głębokie rozładowanie (tak, że pozostaje mniej niż 30 % pojemności)
  • przechowywanie w pełni naładowanego w wysokiej temperaturze (powyżej 30 °C)

Co najbardziej przedłuża jego trwałość?

  • płytkie rozładowanie (tak, że pozostaje więcej niż 60 % pojemności)
  • ładowanie do ok. 80% (napięcie pojedynczego ogniwa ok. 3,9 V)