fbpx

Jaki jest zasięg elektrycznego monocykla?

Co wpływa na zasięg elektrycznego monocykla? Czy deklaracje producenta są wiarygodne? Ile naprawdę przejadę na elektrycznym kółku? W tym artykule opowiem Ci jak to jest z tymi kilometrami na jednym ładowaniu.


„Ile można przejechać na takim kółku?” to jedno z najczęstszych pytań, jakie zdarza mi się słyszeć. Zwykle udzielona odpowiedź spotyka się z zaskoczeniem dla pytającego. Dla wielu ludzi monocykl elektryczny to tylko zabawka w rodzaju komunijnej, elektrycznej deskorolki. Nie powinno więc dziwić ich zaskoczenie, gdy dowiadują się, że na jednym ładowaniu można przejechać ponad 30, 50 czy 70 kilometrów. No a przecież są monocykle takie jak Gotway Monster 2400 Wh, które pozwalają przejechać ponad 120 kilometrów! Powszechne przekonanie, że na monocyklu można przejechać raptem kilka kilometrów jest więc mitem, który należy zdecydowanie obalić. Owszem, na rynku są dostępne najtańsze modele, których niewielki akumulator ogranicza zasięg do kilku czy kilkunastu kilometrów. Kupno takich monocykli zdecydowanie odradzałem w poprzednim artykule i odradzam teraz.

Z zupełnie innym rodzajem zdziwienia spotykają się natomiast nowi użytkownicy monocykli. Szybko przekonują się, że praktyczny zasięg jaki osiągają nijak się ma do maksymalnego, deklarowanego przez producenta. Nierzadko dochodzi tu do konfliktu i roszczeń kupującego wobec sprzedawcy. No bo jak to możliwe, że na stronie produktu jest informacja o zasięgu maksymalnym rzędu 70-90 km, a ja ledwo dojeżdżam do 60 km? Trudno winić sprzedawcę, ten bowiem musi oprzeć ofertę o oficjalne dane producenta. Niestety, deklarowane przez producentów zasięgi maksymalne także należy zaliczyć do mitów.

Sęk w tym, że sprzedawca podaje informacje otrzymane od producenta, a ten określa zasięg maksymalny według sobie tylko znanych kryteriów. Być może nawet nie są wykonywane żadne realne testy, a podawany zasięg jest jedynie szacunkiem. Jeśli zaś wykonywane są jakieś testy, to w warunkach odległych od realnej eksploatacji kółka. Bo jestem w stanie uwierzyć, że ważący 40 kg chłopiec, jadąc ze stałą prędkością 10 km/h po płaskim torze krytej bieżni jest w stanie przejechać 90 kilometrów. Tyle wynosi deklarowany przez producenta, maksymalny zasięg monocykla KS-18L. W praktyce na kole jeździ się jednak szybciej, ważymy zwykle dużo więcej, a w dodatku musimy zmagać się z wiatrem. No i tu dochodzimy do sedna sprawy – na realny zasięg elektrycznego monocykla składa się wiele czynników. Najważniejsze z nich to prędkość, masa kierującego, temperatura powietrza, kierunek i siła wiatru oraz nachylenie i rodzaj nawierzchni.

Prędkość jazdy

Prędkość jazdy ma decydujące znaczenie dla zasięgu monocykla. Jest to także chyba jedyny czynnik, na który mamy realny wpływ. Prędkość jazdy przekłada się na opory aerodynamiczne, których pokonanie zużywa najwięcej energii. W połączeniu z wyprostowaną sylwetką jadącego, wzrost prędkości wywołuje znaczny wzrost zapotrzebowania na prąd z baterii. Zmniejszając prędkość jazdy można znacząco zwiększyć zasięg. Jadąc z prędkością 15 km/h uzyskamy znacznie większy zasięg na jednym ładowaniu niż przy prędkości 30 km/h. Dla wielkości oporu powietrza znaczenie ma też ubranie, jakie mamy na sobie. W zimie, gdy ubieramy na siebie wiele warstw, a powietrze jest bardziej gęste, opory są jeszcze większe.

Wiatr

Jeśli mówimy o oporach aerodynamicznych, to nie możemy zapominać o wpływie wiatru. Przy jeździe z wiatrem zasięg będzie większy. Gdy jedziemy pod wiatr, to wówczas zasięg będzie mniejszy. W pewnym przybliżeniu można powiedzieć, że jadąc z prędkością 15 km/h pod wiatr wiejący z prędkością 10 km/h uzyskamy taki sam zasięg, jakby jechać z bezwietrzny dzień z prędkością 25 km/h.

Masa kierującego

Im „słuszniejsza” masa jadącego, tym więcej pracy trzeba włożyć w jej rozpędzenie i przemieszczenie. Większy nacisk na oponę oznacza większe opory toczenia. Zwykle za większą masą idzie także większa objętość ciała, co przekłada się na większe opory aerodynamiczne. Jakby nie analizować, dodatkowe kilogramy nie są ani zdrowe, ani korzystne z perspektywy zasięgu elektrycznego monocykla. Niestety, sama tylko jazda na monocyklu nie jest metodą na zrzucenie wagi. Wręcz przeciwnie, kilometry przejechane na kółku przekładają się na dodatkową masę mięśni pośladków, ud i łydek. Owszem, dupcia wygląda fajniej, ale lżejsza nie jest ani o gram.

Temperatura otoczenia

Elektryczny monocykl wyposażony jest w baterię litowo-jonową, której pojemność użyteczna spada wraz z temperaturą. Znamionową pojemność akumulatora podaje się dla temperatury zbliżonej do 20 °C. Każdy stopień mniej oznacza jeden procent mniejszą pojemność. Oznacza to, że w temperaturze 0 °C dostępne będzie jedynie 80 % znamionowej pojemności baterii. Dlatego decydując się na jazdę w zimie warto pamiętać, aby bezpośrednio przed jazdą oraz po jej zakończeniu monocykl przechowywać w ciepłym pomieszczeniu. Akumulator zamknięty w obudowie monocykla nie wychłodzi się tak szybko, a straty mocy w trakcie jazdy dodatkowo spowolnią utratę ciepła.

Jeśli jednak kółko wyjmiesz z zimnego bagażnika samochodu, nie licz na duży zasięg. Przygotuj się za to na konieczność wolniejszej i ostrożniejszej jazdy. Zimny akumulator to nie tylko mniejsza pojemność, ale także mniejsza moc, którą można go obciążyć. O tym jak przygotować siebie i kółko do jazdy zimą przeczytasz w artykule „Nie daj się pogodzie i jeździj cały rok”.

Rodzaj i nachylenie nawierzchni

Każde dziecko wie, że jazda rowerem pod górę wymaga więcej pracy niż jazda po płaskim, nie mówiąc o zjeździe z górki. Podobnie jest w przypadku elektrycznego kółka. Jadąc pod górę będziemy zużywać więcej prądu na kilometr niż jadąc po płaskim. Wyjątkową cechą monocykla jest jednak to, że podczas zjazdu z górki nie tylko nie zużywa energii z akumulatora, ale go doładowuje. Jest to tak zwane hamowanie rekuperacyjne, które pozwala odzyskać część energii, zużytej wcześniej aby na tą górkę wjechać. Z tego powodu nie warto szybko zjeżdżać z górki. Im szybciej jedziemy, więcej energii stracimy na pokonanie oporu powietrza, a mniej wróci do akumulatora.

Rodzaj nawierzchni wprost przekłada się na opory toczenia. Podczas jazdy po asfalcie czy chodniku opory te mają niewielkie znaczenie. Jadąc polną, szutrową drogą należy jednak mieć na uwadze, że zasięg będzie mniejszy niż gdyby była to równa i gładka droga asfaltowa. Sypki piasek czy trawa to także nawierzchnie, których przejazd wymagał będzie większej mocy. Co za tym idzie, szybciej dojdzie do wyczerpania energii w akumulatorze.

Coś jeszcze?

Nie bez znaczenia pozostaje opona. W elektrycznych monocyklach stosuje się fabrycznie opony typu „semi-slick”. Są dość uniwersalne, zapewniają komfortowe prowadzenie i cechują się niedużymi oporami toczenia. Bywa jednak, że wymienamy fabryczną oponę na taką, która posiada oczekiwane przez nas cechy. Na przykład do zimowej jazdy po śniegu montujemy oponę Schwalbe Mad Max, która świetnie daje sobie radę w roli opony zimowej. Niestety, przyczepność na śniegu i błocie okupiona jest większymi oporami toczenia. To zmniejsza nieco użyteczny zasięg kółka. Niestety, coś za coś.

Ciśnienie panujące w dętce także ma wpływ na zasięg. Im jest ono większe, tym mniejsze są opory toczenia, ale mniejszy jest także komfort jazdy i gorsze zachowanie koła. Ponieważ elektryczny monocykl nie posiada żadnych amortyzatorów, ich rolę przejmuje opona napompowana relatywnie niskim ciśnieniem. Znacząco poprawia to sterowność, pewność prowadzenia i komfort jazdy. Ceną jest jednak nieco mniejszy zasięg.

Podsumowanie

Wiesz już jak wiele czynników decyduje o realnym zasięgu elektrycznego monocykla. Był czas, gdy w ramach eksperymentów próbowałem kilka razy przejechać tę samą trasę, w możliwie zbliżonych warunkach. Mimo to za każdym razem ilość energii zużytej na trasie była inna, a różnice sięgały kilkunastu procent. W zależności od prędkości, wiatru i stylu jazdy, na moim King Songu KS-18L uzyskuję zasięgi od około 45 km do ponad 65 km. Jak widzisz, rozbieżności potrafią być naprawdę spore. Jak więc ocenić zasięg koła przed jego zakupem?

Wszystkie produkowane obecnie monocykle wykorzystują tę samą technologię. Ich efektywność energetyczna również jest podobna. Dlatego chcąc poznać realny zasięg danego urządzenia, należy pominąć deklaracje producenta i odnieść się do pojemności baterii. Dzieląc pojemność wyrażoną w watogodzinach (Wh) przez dwadzieścia, otrzymamy realny zasięg w kilometrach, w typowych warunkach użytkowania. W Twojej praktyce faktyczny zasięg będzie najprawdopodobniej dużo większy. Lepiej się miło zaskoczyć, niż niemile rozczarować.