fbpx

początki

bieszczady_polańczyk

Elektryczny monocykl

Poniedziałek, kwadrans po siódmej. Siedzisz w samochodzie na drodze, którą codziennie jeździsz do pracy. No dobrze, przesadzam – głównie stoisz, bo zakorkowane drogi i zapchane skrzyżowania nie pozwalają na to, co zwykło się nazywać jazdą. Cokolwiek nie wymyślisz, pokonanie marnych dziewięciu kilometrów zajmie Ci czterdzieści pięć minut. Ot, codzienna droga do pracy, z zapowiedzią popołudniowej powtórki z rozrywki. Nagle kątem oka widzisz, jak chodnikiem biegnącym wzdłuż ulicy ktoś śmiga. Obracasz głowę i widzisz jak mija Cię facet jadący… na jednym kole!