fbpx

750 km przez Polskę. Dzień #6: Bieganów – Wieliczka, 114 km

Opis planu szóstego dnia wyprawy na elektrycznym monocyklu z północy na południe Polski. 750 km w siedem dni, przez siedem województw, od Bałtyku do granicy ze Słowacją.



Czwartek 27 czerwca 2019, czyli szósty i przedostatni dzień pierwszej w Polsce, samotnej wyprawy na elektrycznym monocyklu od Bałtyku po Pieniny. Za mną będzie już 530 kilometrów licząc po trasie z Gdańska, a przede mną 230 kilometrów. Pod względem ukształtowania terenu to będą najtrudniejsze kilometry, ale za to jakie widoki… 🙂

Rano wyjadę z Bieganowa by przez Mękarzów i Drużykową dojechać do Szczekocin. Dalej, przez Rokitno i Otolę dotrę do Wolbromia. To będzie dobre miejsce na odpoczynek, ładowanie i jedzenie. W ciągu dnia ładuję akumulator w trybie szybkim. Ma to maksymalnie skrócić czas potrzebny na uzupełnienie energii na dalszą drogę. W uproszczeniu każda godzina takiego ładowania to 20 – 25 kilometrów więcej zasięgu. Standardowa ładowarka na taki sam dystans musiałaby pracować cztery razy dłużej.

Po nieco ponad dwóch godzinach, z „pełnym bakiem” prądu wyruszę w dalszą trasę. Chełm, Trzeciąż i Zadroże to kolejne miejscowości które minę, by skręcić w prawo i zjechać w stronę Zamku Pieskowa Skała. Od tego miejsca czekać mnie jazda malowniczą Doliną Prądnika przez Ojców i obszar Ojcowskiego Parku Narodowego. Dalej, jadąc przez Giebułtów i Pękowice wjadę do Krakowa od strony Prądnika Białego. Zwrot na zachód, w kierunku Bronowic i następnie na południe, by wykańczając dość szeroki łuk wjechać do Czarnej Wsi i dalej na Stare Miasto.

Na krakowskim Starym Mieście z pewnością czeka mnie postój. Gdy już nacieszę oczy zabytkami Krakowa, czeka mnie końcowa część trasy zaplanowanej na ten dzień. Mijając Zamek Królewski na Wawelu dotrę do Mostu Marszałka Józefa Piłsudskiego i dalej, przekroczywszy Wisłę, pojadę w stronę dworca kolejowego Kraków Płaszów. Później krótki odcinek w kierunku Bieżanowa, by ostatecznie dotrzeć do Wieliczki.