fbpx

750 km przez Polskę. Dzień #7: Wieliczka – Sromowce Wyżne – Szczawnica, 116 km

Opis planu siódmego, ostatniego dnia wyprawy na elektrycznym monocyklu z północy na południe Polski. 750 km w siedem dni, przez siedem województw, od Bałtyku do granicy ze Słowacją.



Piątek 28 czerwca 2019, czyli siódmy i ostatni dzień pierwszej w Polsce, samotnej wyprawy na elektrycznym monocyklu od Bałtyku po Pieniny. Do przejechania zostało już tylko 116 km, w najbardziej wymagającym, ale chyba najbardziej widowiskowym, górskim terenie.

Po śniadaniu i pożegnaniu się z Wieliczką pojadę na południowy wschód. Będę jechać wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 966 w kierunku Gdowa, mijając po drodze Przebieczany, Trąbki i Bliczyce. Dalej przez Zagórzany, Tarnawę i Piekiełko dotrę do Tymbarka. Tu planuję zatrzymać się na dłużej, by doładować akumulator i siebie samego.

Po wyjeździe z Tymbarka dalsza droga poprowadzi mnie na południe, by od Zamieścia rozpocząć wjazd na najwyższy punkt całej trasy. Mowa o Przełęczy Słopnickiej, położonej na wysokości 759 metrów n. p. m. Na odcinku 10 kilometrów pokonam 350 metrów przewyższenia, by po krótkim postoju zacząć zjazd w dół. Mijając Zalesie i Kamienicę dotrę do Zabrzeża. Następnie, wzdłuż wijącego się brzegu Dunajca pojadę przez Tylmanową do Krościenka nad Dunajcem. Tu prawdopodobnie będzie miał miejsce ostatni dłuższy przystanek całej, siedmiodniowej wyprawy. Ostatnie ładowanie akumulatora monocykla, ostatni odpoczynek przed metą.

Z Krościenka wyruszę na zachód, by znowu pnąc się w górę wjechać przez Hałuszową do Sromowców Wyżnych. Dalej, koroną należącej do Zespołu Elektrowni Wodnych Niedzica tamy elektrowni przepływowej Sromowce Wyżne, do przejścia granicznego ze Słowacją. Dotarcie do tego miejsca będzie symbolicznym finałem całej wyprawy. W ten sposób spełni się cel wyprawy, a mi pozostanie już tylko dotarcie do Szczawnicy. Tam zamknę całą wyprawę po przejechaniu 760 kilometrów na jednym kole. Moje łydki, uda i pośladki zaliczą ekspercki poziom wytrenowania 🙂

Trzy wymiary całej wyprawy

Cała wyprawa będzie miała trzy wymiary. Charytatywny – pomóc Agatce Lewandowskiej i jej rodzicom w codziennej walce z Zespołem Retta. Społeczny – spopularyzować elektryczne monocykle i pokazać, że to bardzo dzielne, uniwersalne i ekologiczne urządzenia transportu osobistego. Osobisty – przeżyć przygodę i sprostać wyzwaniu samotnego przejechania przez całą Polskę na jednym kole.